HARMONOGRAM CZĘŚCI PIĄTEJ
Witam po przerwie, niebawem zaczynamy część piątą!
04.01
18.01
01.02
15.02
A potem może jeszcze jedna notka, ale zobaczymy, czy warto się tak rozwlekać.
![]() |
| Ilustracja podsumowująca powieść |
Na zachętę skopiuję wam fragmenty z recenzji, które zajmują trzy pierwsze strony książki:
Saga Mazurska jest moim ulubionym cyklem powieści Katarzyny Michalak. Pokochałam głównych bohaterów tej serii całym sercem. Współczułam Natanielowi, kibicowałam Natalii i trzymałam kciuki za łotra Siergieja, bo choć ma czarny charakter, to ma też złote serce. A Dwór Marcinki – cóż... wierzę głęboko, że są na świecie takie miejsca jak ów dom na Mazurach i tacy ludzie jak jego gospodyni Jadwiga.
Czytelniczki albo za dobrze papugują styl Michalak, albo pisali to zatrudnieni szaleńcy.
Katarzyna Michalak jest mistrzynią budowania postaci.
:D
Bohaterowie, których spotykamy w kolejnych tomach Sagi Mazurskiej, to ludzie z krwi i kości. Mają trudne charaktery, popełniają wiele błędów, ukrywają przed innymi swoje słabości, ale też potrafią być wspaniałomyślni, potrafią kochać, a przede wszystkim – wraz z rozwojem akcji – szlachetnieją.
Gdzie szlachetnieją? Jak już któryś źle spojrzy na narratora, to nie ma odwrotu; np. Asia, Oliwia, Iwona, Jarek.
Powieści Katarzyny Michalak mają w sobie niezwykły dar przywracania nadziei. W szczęście. W miłość. A przede wszystkim – w drugiego człowieka.
Smuciłam się, że mąż mnie zdradza, ale dzięki książce zrozumiałam, że tak to już jest i powinnam upiec ciasto drożdżowe.
Łagodnego Nataniela i jego utarczki z zadziornym i buńczucznym Siergiejem.
Czy czytaliśmy to samo?
Pomagają uwierzyć, że są ludzie o dobrych sercach, że nawet drań spod ciemnej gwiazdy tęskni za miłością, że samotność nigdy nie jest „na zawsze”.
Słuchaj, ten Andrzej, który w zeszłym miesiącu wyszedł z więzienia za poćwiartowanie swojej dziewczyny i zostawienie jej w dywanie w lesie, ma dobre serce i pragnie miłości! To szansa na zakończenie samotności!
Prawdziwa karuzela wrażeń!


Zważywszy na to że każda kolejna część tego ksiopka jest gorsza od poprzedniej, bałam się że kolejnej analizy po prostu nie będzie, bo czytanie Michalak to wysiłek zarówno fizyczny jak i psychiczny. Dobrze że lęki okazały się bezpodstawne, bo przyznam że dzięki świetnej analizie wyrobiłam sobie jakiś syndrom sztokholmski co do tej serii i trudno byłoby mi żyć bez wiecznie zaciskających się piąstek Nataniela :)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że poprzednia część nie znudziła!
UsuńTo może być już ostatnia analiza w serii. Przeczytałam, że Michalak miała problemy zdrowotne, przez które odwołała premierę szóstego tomu w święta.
Tęskniłam za tą analizą i bardzo się cieszę, że zacznie się pojawiać! Naprawdę w masochistyczny sposób lubię czytać te głupoty, ale chyba tylko w wersji z Twoimi komentarzami, dlatego dziękuję za kolejne już poświęcenie :') Czekam na pierwszą część analizy, ale już po fragmentach recenzji napisanych oczywiście przez niezależnych i obiektywnych recenzentów czuję, że to będzie 130% Michalak w Michalak.
OdpowiedzUsuńCieszę się <3
UsuńNie dość, że 130%, to Michalak chyba starała się zrekompensować wolne tempo poprzedniej książki przez tragedie, porody i mordobicia.
Czyli do tego fabuła będzie pędzić niczym Porsche na autostradzie, to jeszcze zabawniej :D
Usuń