PODSUMOWANIE ANALIZY "SERII MAZURSKIEJ" KATARZYNY MICHALAK
Co my właściwie tutaj przeczytaliśmy? Jak zapowiadałam, mimo długiej przerwy w pisaniu, oto podsumowanie całej analizy serii. Zabierałam się do niego kilka razy, bo chociaż wydawało mi się, że niektóre tomy można streścić w kilku zdaniach, to po powrocie do rozdziałów analizy przytłaczała mnie ilość toksycznych głupot i idiotycznych zwrotów akcji, które nawarstwiają się i osiągają nowe wymiary z każdym nowym pomysłem autorki. Cóż, przedzieranie się przez tysiące stron słabej literatury po prostu męczy, a ja z jakiegoś powodu czułam potrzebę zrobienia porządnego podsumowania... :)
GWIAZDKA Z NIEBA
Nataniel Domoradzki, dwudziestosześcioletni bezrobotny projektant stron internetowych, zostaje oskubany przez kamienicznika i jako świeżo upieczony bezdomny ze swoim niewielkim dobytkiem kieruje się na Mazury. Robi postój na wsi, gdzie poznaje Martę (46 l.), byłą lekarkę, która przekwalifikowała się na krawcową z powodu traumy, leśnika Mateusza i brudnego bandytę Siergieja (48 l.). Nowi przyjaciele doznają niesamowitego zachwytu nad przybyszem, więc masowo oferują mu swoje córki do łoża i do pracy, oddają jedzenie, pieniądze, zwierzęta (psa, konia, kucyka), pojazdy (skuter, przejściowo kabriolet) i dom. Sielanka kończy się, gdy wszyscy dostają jakiejś egzotycznej choroby, która zmusza ich do ciągłego kopulowania i wywołuje mnóstwo stresu, kiedy nie ma przy nich partnera. Bohater zakochuje się w nieuczciwej Iwonie, a Marta po sześciu latach zgadza się na romans z natarczywym Siergiejem, po czym oboje zostają zdradzeni – Siergiej i Iwona odurzeni rześkim mazurskim powietrzem upadają nadzy na pomost i zostają przyłapani in flagranti. Tuż przed wigilią Iwona za pośrednictwem siostry wysyła Natanielowi pięcioletnią córkę i list, w którym przyznaje się do oszustw i że wybiera się właśnie do więzienia, a na zakończenie Oliwia, córka Marty, wpada na wigilię i wszyscy są zachwyceni.
Kreacja postaci:
W prologu ratownik górski Nataniel czyta list od bliskiej osoby, głośno tupie ze złości i wyrusza w góry, co kończy się jego upadkiem z wysokości. Cała książka jest o tym, że Nataniel to miły i serdeczny chłopak.
Niektórzy ludzie, choćby mieli wszystko, nigdy nie będą szczęśliwi. Inni nie mają nic, a potrafią cieszyć się życiem. Nataniel Domoradzki należał do tych drugich: właśnie stracił dom
Zaczynamy z grubej rury! Następuje chwilowe poskromienie złośnicy, jako że Nataniel z myślą o mamie zostawia kamieniczkowi mieszkanie w słonecznej Warszawie i z całym dobytkiem jedzie na poszukiwanie przygody.
Mama! Mama! Mama! Natanielowi umarła mama, zapamiętajmy to, bo jeszcze nam umknie, a to istotne dla fabuły.
Podszedł do drzwi starego domostwa. Zapukał, ale nikt nie odpowiedział. Nikt nie zaprosił do środka zdrożonego wędrowca. Wewnątrz panowała głucha cisza. Chata była opustoszała. Obejście, chociaż to zbyt duże słowo na określenie niewielkiej obórki, czy też chlewika, i przytulonej do niej psiej budy, również.
Nataniel westchnął z głębi serca. Żegnaj, gorąca herbato. Żegnaj, cichy pokoiku z łóżkiem o mosiężnych ramach, miękkim sienniku, poduszce z pierza i ciężkiej, puchowej kołdrze, pod którą tylko się zwinąć i zasnąć ukołysanym szeptem wiatru...
Obszedł chatę, mimo wszystko szukając żywej duszy
> ucieknij w nieznane
> znajdź losową chatę, nakręć się na herbatkę, łóżeczko i poduszeczki
> zamknięte
> użalaj się nad tragicznym losem
> spróbuj włamać się innymi drzwiami
Nataniel węsząc swoim nosem pasożyta, wyczuwa czarną chatę i zaczyna ją malować, myśląc, że przyciągnie żywiciela gotowego zasłać mu łóżko i trafić łyżeczką z jedzeniem do jego ust. I udaje się przy pierwszej próbie!
Miała ładną, pociągłą twarz okoloną włosami barwy kasztana, splecionymi w warkocz, długą suknię w drobne kwiatki i narzucony na ramiona gruby, ciepły kardigan. Tym, co przyciągało wzrok, były jej oczy: duże, złocistobrązowe, patrzące życzliwie i pogodnie.
Niestety były to pozory: Marta co prawda jest dobrym materiałem na żywiciela, ale też największą krową sagi.
Marta wywala cały arsenał na powitanie pasożyta i każe Natanielowi zjeść naraz tysiące kalorii z tłuszczu i glutenu.
– Jestem ilustratorem – mówił zatem dalej. – Ilustruję książeczki dla dzieci. Z tego bym się jednak nie utrzymał, bo zapotrzebowanie jest niewielkie, projektuję więc również strony internetowe. Robię grafiki dla firm reklamowych, okładki książek. Takie tam… Ale ja to lubię. Lubię pracę z kreską i obrazem.
Dlatego strony internetowe zrobię w całej serii dwie, jedną dla kumpla, a drugie zlecenie załatwi mi kolega gangster.
Marta kładzie Nataniela do łóżka i pozwala korzystać z lodówki o dowolnej porze dnia. Ten rano wstaje i poznaje ślepego psa i leśniczego, człowieka-patelnię, który ma oryginalny sposób wypowiadania się.
– Ta bida, co się w sieć zaplątała. Psina. Żarełko jej przyniesłem. Nie moja ona, ale co zwierzaka głodem morzyć. To przyniesłem.
Nataniel tyka kaszankę, chociaż w mieście by jej nie tknął. Tłumaczy też genezę swojego nadludzkiego męskiego wigoru i możliwości seksualnych: otóż bycie kuternogą zawdzięcza wypadkowi w górach.
Nie zapomnijmy też o czarnym sercu, najseksowniejszym bandycie w okolicy:
Siergiej Sodarow był niebezpieczny, wiedział to każdy od Olsztyna po granicę z Kaliningradem. Właściwie nikt nie wiedział, czym się zajmuje, nikomu krzywdy nie zrobił, jednak… wystarczyło spojrzeć na chmurną twarz tego czterdziestoośmioletniego mężczyzny, czarne oczy, błyszczące tak jak teraz niewypowiedzianą groźbą, gęste krucze włosy, bez śladu siwizny, opadające na czoło jak u dzikusa, i silne, świetnie zbudowane ciało, umięśnione jak u gladiatora, mimo że siłownią zapewne pogardzał…
Cytaty:
– Ja pomogę – odezwała się naraz Joasia.
Spojrzeli na nią ze zdziwieniem, bo prawdę mówiąc, zapomnieli o jej obecności.
– Pomogę ci, Nataniel, w opiece nad tym siwkiem. I jeśli zechcesz, nad resztą również.
(...)
– Nie wyglądasz na faceta, co pogardzi ładną dziewczyną. – Umiem trzymać ręce przy sobie, wierz mi – odparł Nataniel.
– Że ręce, gotów jestem uwierzyć – w głosie Sodarowa zabrzmiała czysta drwina, ale zanim chłopak zdołał się odciąć, dodał: – Cóż… jeśli będzieciesię trzymać z dala od siana…
– A konie czym będziemy karmić? Dziczyzną?!
– Nie uderzę, a jeśli już, to nie tu i nie teraz. – Nataniel przyciągnął go do siebie tak, żeby słyszał tylko on. – Ale jak jeszcze raz w mojej obecności obrazisz kobietę, tę czy inną… Jestem informatykiem, hakerem, włamię ci się na fejsbuk i wrzucę twoje selfie: nagi ty i twój fiut. Mały jak orzeszek.
Interesujące fakty:
- Bohaterowie natychmiast zakładają, że Emilka jest dzieckiem Siergieja
- Nataniel ślini się na widok Asi, aż ta mówi "Na tę starą chatę zamieniłeś ten supersamochód?" i od tego momentu konsekwentnie nie znosi jej przez resztę książki
- Nataniel zyskuje przyjaźń Siergieja poprzez cios w nos: udowadnia w ten sposób męstwo
- Nataniel co prawda nie pobił Marka, ale zagroził mu zdolnościami komputerowymi: "Jestem informatykiem, hakerem, włamię ci się na fejsbuk"
- Mateusz pochował naraz rodziców i rodzeństwo, potem zdradziły go narzeczone jedna za drugą, później wyjechał za pracą i oszukał go wspólnik, ale absolutnie nikogo to nie obchodzi, bo z traum zwierza się tylko narratorowi, zamiast chodzić i krzyczeć ludziom w twarz
- Marta nie rozumie, dlaczego córka jej nie lubi, a rozmawiają tylko o jej miernych wynikach w nauce. Jak Oliwia raz wróciła z wakacji naburmuszona, zabrała ją do ginekologa: "ginekolog, do którego razem z Oliwią chodziły, zapewnił Martę, że nic takiego się nie wydarzyło. Oliwka, jej osiemnastoletnia jedynaczka, pozostała dziewicą. Wtedy jeszcze". Powód konfliktu między kobietami pozostaje nierozwiązywalną zagadką przez resztę serii.
- Asia po wypadku ma złamaną rękę, ale i tak za darmo pomaga przy koniach u Siergieja i Nataniela
PROMYK SŁOŃCA
Do szpitala w Lublinie trafia bandyta Siergiej, były Marty, po przeżyciach wojennych na Ukrainie, gdzie pozbawiono go oka i kilku palców. Ponieważ na szpital składa się pusty barak z personelem bez lekarstw, znieczulenia ani edukacji, bohaterowie transportują Siergieja do Olsztyna, gdzie wychodzi na jaw, że przepisał na Martę jej dworek w ramach zadośćuczynienia za zdradę. Oliwia i Nataniel powoli nawiązują romans, a Siergiej i Marta uprawiają brutalny risercz całą noc i cały ranek. Jakaś jedna trzecia powieści jest o tym, że bohater dobrze pcha, ale nie ma oka.
Oliwia odkrywa, że jest w ciąży z Natanielem. Dzieli się tą wiadomością z ukochanym i od razu pada od uderzenia. Za karę za swoje brzydkie zachowanie zostaje bohaterką negatywną. Marta dostaje pracę w szpitalu na poczet przyszłych stosunków seksualnych z ordynatorem. Przeżywająca w więzieniu katusze Iwona próbuje popełnić samobójstwo, a zakochana w Natanielu Asia, którą właśnie on zwyzywał od szmat i kazał jej się odpieprzyć, podpala jego melinę. Marta lubi wrażenia, więc włazi do płonącego budynku i umiera na serce. Wszyscy odkrywają, jak bardzo im brakuje Marty.
Interesujące fakty:
- Oliwia i Nataniel jadą konno na pasterkę. Nataniel nawija o nodze, a Oliwia leczy ból pocałunkiem i zmusza klacz do podniesienia osłabionego bohatera. Nataniel jest oburzony.
- Nataniel jest wyczerpany rolą ojczyma po jakichś kilku godzinach, kiedy dzieckiem zajmuje się Marta
- Do chaty przychodzi Kazio zrobić Natanielowi nowy pokoik. Nowy pokoik musi być, ponieważ Emilka nie jest córką Nataniela. Gdyby była córką, mógłby ją gwałcić – tak przynajmniej wynika ze słów proboszcza: Ze swoim mógłbyś, rozumiesz, chłopcze? Parę rodzin w okolicy ma swoje mroczne tajemnice. Niektórzy z szanowanych parafian śpią ze swoimi córkami nie tylko w jednym pokoju, jeśli mnie dobrze rozumiesz... Spowiadają się potem, biją w piersi, obiecują poprawę i... dostają rozgrzeszenie. (...) Byle brudy wyprać w domu i dziewczyna, wykorzystywana przez ojca, brata czy wujka, nie zaciążyła...
- Nataniel ciska Jarząbkiem o ścianę w odpowiedzi na plotkarski komentarz o Iwonie. Drugi cios powstrzymuje Mateusz.
- Emilka ląduje na stałe w dworku Marty, więc i tak nie mieszka w nowym pokoiku
- Seksy z Oliwią podgląda Joasia, masturbując się w krzakach
- Iwonie zmienia się kolor oczu
- Nataniel dostaje jeszcze konia i kury
- Nie ma znieczulenia ani nawet wódki w szpitalu wojskowym w Lublinie, gdzie cierpi Siergiej
- Emilka nagle wymiotuje na Martę, która akurat nie rozpoznaje objawów, więc musi zawieźć ją do szpitala (tym razem w Olsztynie, bo widocznie tam mają jeszcze jakieś wyposażenie). To świetna okazja do romansu Marty z doktorem Hubertem, który akurat tydzień temu został zatrudniony i akurat umarła mu żona.
- do żadnej osiemnastki czy dwudziestki nie poczułem takiej mięty jak teraz do ciebie – pięćdziesięcioletni doktor Hubert o swoim randkowym targecie
- Z wieku bohaterów wynika, że Marta z byłym mężem poznała się i wpadła na pierwszym roku studiów
- Nataniel umawia się na randkę z Zosią Micińską, a w drodze powrotnej spotyka się z Oliwią, zapewnia, że ją kocha i uprawiają seks.
- Ale kiedy po stosunku Oliwia mówi, że jest w ciąży, Nataniel wyzywa ją, życzy śmierci i strzela w twarz tak mocno, że dziewczyna pada na ziemię z rozciętą wargą. Opamiętuje się i przeprasza dopiero wtedy, kiedy z myślowego rozrachunku wychodzi mu, że Marta może się na niego obrazić.
- Nataniel oświadcza się Oliwii
- Po paru dniach milczenia wysyła jej smsa, że zrywa oświadczyny
- Ciekawa zależność:
- Asia lubi Nataniela: Marta wkurwiona
- Iwona lubi Nataniela: Marta wkurwiona
- Oliwia lubi Nataniela: Marta umiera wkurwiona
- Śmierć Marty to wynik facebookowej sondy "tak czy nie?", pozbawionej jakichkolwiek szczegółów poza aluzjami, że chodzi o fabułę książki
KROPLA NADZIEI
Nataniel, Siergiej, Mateusz i Oliwia rozpaczają po śmierci Marty, chodzą przepoceni, śmierdzący i pijani.
Kreacja postaci:
Wszyscy śmierdzą przez wszystkie rozdziały, a dziecko z okładki pojawia się dopiero na jednej z ostatnich stron, gdzie zostaje nazwane, adoptowane i odzyskuje wzrok.
Cytaty:
Siergiej właśnie wysłał esemesa z pytaniem, czy Nataniel nie zająłby się przez dwa-trzy dni końmi. Wypadł mu pilny wyjazd… Nie musi uprzejmie przypominać, że w jego stajni są również zwierzęta Nataniela?
– Nie musisz, draniu! – syknął chłopak w odpowiedzi i wybrał numer do Siergieja. – Nie mogłeś uprzedzić, że wyjeżdżasz?! – zaczął, wzorem tamtego, bez powitania. – Wypadałoby zapytać, czy mam czas i chęci zajmować się twoimi chabetami!
*
– Straciłem oko na wojnie rusko-ukraińskiej. Palce u dłoni też. Torturowano mnie.
– Och… Przepraszam! Byłam nietaktowna. Nie wiedziałam, że w dzisiejszych czasach, w dwudziestym pierwszym wieku… Tu, w Polsce
*
Nataniel chciał zaprzeczyć. Zaprzeczyć, strzelić Mateusza z pięści i wyjść, ale… cóż… faktów nie zmienisz, choćbyś pobił przyjaciela.
*
– Ciesz się spokojem i patrz z ufnością w przyszłość, póki możesz – szemrały liście lipy rosnącej przy dworku. Huragan Iwona jest coraz bliżej.
*
Proszę, panie Jarząbek, wybaczyłem Joasi już dawno, proszę nie umierać…
Interesujące fakty:
- Sidło zagaduje Nataniela, żeby wytłumaczyć mu, że to nie on spalił mu chatę, tylko Asia. Nataniel: a co mnie to obchodzi, kto spalił, nie ma znaczenia, i tak cię nie lubię. Sidło postanawia odbudować mu dom, ale Nataniel nie jest zainteresowany, bo ma nowy plan na życie.
powziął decyzję: oddaje Emilkę pod opiekę Zosi Micińskiej, a sam rusza przed siebie, zupełnie jak wówczas, gdy stracił mieszkanie w Warszawie.
Plan obejmował zapewne również esemesa, którego wyśle jej za parę miesięcy, żeby wzięła też to Oliwii, albo przynajmniej zapłaciła elimenty. Dobrze, Zosiu?
- Oliwia leży w domu u Siergieja chora z rozpaczy po śmierci matki. Nataniel: a to zmanierowana wiedźma! Niestety zostawił tam pozostałe przy życiu zwierzęta do opieki, więc nie wypada nie przyjść. Na szczęście zaraz wychodzi, że Oliwia zrobiła sobie aborcję, więc można ją wygnać z serii i zamknąć wątek bez skazy na charakterze Nataniela.
- Monstrualne rozmiary pasożytnictwa: Nataniel tygodniami nie myje się, nie goli, nie zmienia koszulki ani spodni, dziecko u Zosi, zwierzęta u Siergieja, stołowanie się u kogo popadnie, spanie za darmo w dworku Oliwii. Dopiero jak Oliwia zaproponowała, że wynajmie mu dworek, to się oburzył i jej unika, żeby przypadkiem nie wyszło, że mieszka tam od dwóch tygodni.
- Czechy to popularny kierunek abortoturystyki w uniwersum
- Według Oliwii Siergiej zaczął się do niej dobierać zaraz po śmierci Marty, Siergiej nie zaprzecza
– Pieprzę ludzi – odwarknął Nataniel.
Nic nie chcę. Ani od ludzi ze wsi, ani od ciebie.Odważne słowa jak na pasożyta roku
Nataniel zdaje się nie dostrzegać pewnych podobieństw między incydentem z Oliwią a tym, jak jego własny ojciec potraktował jego matkę, co wynika z Tajemniczego Listu (tego, który przyszedł w pierwszej części, a o zawartości dowiadujemy się siedem lat później w części trzeciej). Arkadiusz zwierza się, że nie był gotowy na związek i zaprasza na piwko. Nie udało się umówić na piwko, Arkadiusz zapłodnił Iwonę i zmarł.
Nataniel, kiedy Siergiej zastanawia się, jakim cudem ten nie wie NIC o Iwonie, z którą spotykał się pół roku:
– Nie mieliśmy czasu na rozmowy – odburknął chłopak, rumieniąc się mimowolnie z zażenowania.
- Przeszłość Iwony: wyjątkowo piękne dziecko, więc rodzice wyzywali je od dziwek, wpadła w technikum, ale została zmuszona do aborcji. Aborcja tym razem nie była w Czechach, a u lokalnego rzeźnika, ma więc traumę do końca życia.
- Nataniel teleportuje się w ciągu jednego akapitu z domu Mateusza do dworku Oliwii, żeby skrytykować ją za sortowanie rzeczy na sprzedaż. Oliwia ripostuje, a Nataniel odwraca się na piecie, odjeżdża z piskiem opon, zatrzymuje się w lesie i odpowiada dopiero tam: Byłaś podła, jesteś podła i będziesz podła! Co za wygrana w dyskusji.
- Absolutna pasożytokomedia w relacji Nataniel-Zosia, ale tego się nie da podsumować, to trzeba czytać. To że Nataniel nie robi nic, Zosia wszystko, łącznie z opieką nad Emilką czy ubieraniem i myciem Matki; to że Zosia się tak bardzo płaszczy; to że Nataniel chodzi do niej śmierdzący i opowiada o swoich odpowiedzialnych przyjaciołach chelujsach-obdartusach, a na koniec planują zeswatanie Marianny z równie śmierdzącym (od początku tomu) pijakiem Mateuszem. To że Zosia nieśmiało sugeruje, że Nataniel mógłby w końcu odebrać doo-kuu-meeen-tyyy i zapisać Emilkę do przedszkola, żeby miała z matką chociaż kilka godzin oddechu w ciągu dnia.
Sołtysiak błaga cesarza, by dał sobie odbudować chatę.
– Rozumiem twoją desperację. I jeśli ma ci to w czymkolwiek pomóc, dobrze, zgadzam się, odbuduj moją chatę. (...) Tylko nie tutaj! Nie w tym miejscu! Nie chcę, by nowy dom budować na… takiej ziemi!(...)– Dzięki, Nat. Mogłeś… mogłeś poszczuć mnie psami, ale ty… Ty nie z tych.Chłopak pokręcił głową. Wrócił smutek. Nie miał już Trusi – choćby nie wiem jak była łagodna – by poszczuć nią sołtysiaka.- Nataniel postanawia oddać Mateusza Siergiejowi, bo Mateusz chodzi jakiś pijany, zarzygany i agresywny: prawie dostaje od niego w ryj.
- Nie udaje się z Siergiejem, podrzuca więc go Mariannie. Niedługo potem dowiaduje się, że Marianna ma traumę po gwałcie (jedynym zbliżeniu w życiu), którego rezultatem jest Zosia. Ale tam, Marianka niech nie narzeka, poradzi sobie z dwumetrowym dzikusem.
- Kwestię podrzucenia Mateusza Nataniel omawia z Zosią trzy razy, za każdym razem tak, jakby nigdy wcześniej nie podejmowali tego tematu. Dramat.
- Mateusz na widok Marianny natychmiast choruje na lędźwie:
– Marysi powiedziałem, że to grypa, ale ty już wiesz co.
- Zosia haruje dla Nataniela na trzy zmiany, ale bez przerwy wmawia sobie, że "nie wolno mi kochać", "nie mogę cię kochać, bo jestem bezpłodna"
- Nataniel drze ryja na samą sugestię, że Mateusz i Marianna mogą zacząć się spotykać, bo to byłby skandal we wsi
- Nataniel proponuje Siergiejowi przyjacielską przejażdżkę, po czym zawozi go na plan budowy swojego domu, bo potrzebuje więcej ludzi do pracy
- Nataniel ma fantazje, żeby przyrżnąć Zosi, to znaczy chciał przyrżnąć jej klapsa, a potem całować dotąd, aż by mu tego klapsa wybaczyła, więc odpowiedzialnie trzyma się od niej z daleka kilka rozdziałów.
- Nataniel rozmawia z Zosią: Przyznam, że miałem chęć dać ci klapsa. (...) A gdybym spróbował teraz…?
- Zosia: nie możesz, bo Jestem bezpłodna, Nat. Całkowicie bezpłodna. Nigdy nie miałam miesiączki.
- A Nataniel na to Zostawił ją w ciemnościach i wyszedł do Mateusza, żeby tam przemyśleć sprawę zwodzącej go kobiety-wydmuszki.
- Nataniel pozwolił wytrzeć sobie włosy i twarz, pozwolił owinąć się ręcznikami i posadzić w fotelu przed kominkiem. Nie odezwał się do tej pory ani słowem.
- Następnie wspomina Oliwię: Zaliczyła ze mną wpadkę, cóż, zdarza się, ale kiedy byłem gotów wziąć ją za żonę i być dobrym ojcem dla tego dziecka, gdy zacząłem się na nie cieszyć, ona to małe zabiła, a Mateusz jak na złość zmienia temat i współczuje Zosi. Nic się nie da zrobić.
- Zosia za to siedzi sobie sama w kuchni i wspomina wesołe dzieciństwo: Wiedziała, że jeden jej ruch, jedno słowo i znów zaczną ją kopać i bić. Na szczęście zaraz wpada Nataniel, który zmienił zdanie, wyznaje jej miłość i wszystko wporzo. Nataniel klepie się po ramieniu w myślach, że nawet nie wykorzystał poczucia WINY Zosi do wymuszenia seksu.
- Kazimierz dramatycznie spada z rusztowania i potrzebuje karetki, Siergiej jak zwykle bohatersko zajmuje się reanimacją
- Wszyscy znajomi Nataniela ukrywają przed nim fakt, że Iwona zaraz przyjdzie zabrać do siebie Emilkę, bo wiedzą, że to furiat i w ten sposób krócej będą narażeni na jego wirujące pięści (nie da się tego inaczej wyjaśnić)
- Nataniel krzyczy Iwonie w twarz, że jest idealnym opiekunem Emilki, po czym przypisuje sobie zasługi wszystkich sąsiadów, czyli m.in. ubieranie i karmienie dziecka. Nie przynosi to rezultatów, więc przechodzi do gróźb, a ostatecznie próbuje się Iwonie oświadczyć. Na nic to. Iwona odjeżdża, a rozdział kończy się enigmatycznie Natanielem biegającym z siekierą.
- Nataniel popada w alkoholizm, depresję i ból lędźwi. Zosia pada w łóżku z grypą.
- Zosia po wyzdrowieniu leczy chorobę lędźwi Nataniela w dziwnej scenie z pocieraniem
- Kazimierz żąda odszkodowania za upadek na placu budowy, więc Nataniel sprzedaje dom. Następnie Kazimierz w obrębie jednego akapitu dostaje pieniądze, kupuje nowe meble, zostaje okradziony, wyjeżdża i dostaje marskości wątroby.
- Iwona stopniowo zgadza się na spotkania Nataniela z Emilką, aż Emilka zostaje u niego na stałe, wiadomo
- Nataniel nagle postanawia oświadczyć się Zosi w klinice, przy pacjentach, tak żeby się wstydziła odmówić czy zrobić scenę, po czym ogłasza, że biorą ślub w boże narodzenie za kilka tygodni, bo chuj tam z rodziną Zosi i jej zdaniem. Cytuję tu własny komentarz: Patrzcie, jak on sobie to co do minuty rozplanował. Pierścionek kupiony w parę minut, oświadczyny w trzy sekundy, narzeczona łup, na łóżko, i można ruchać. (...) wzdrygam się na myśl, że Nataniel zaplanował Zosi jej pierwszy w życiu stosunek w formie niespodzianki, z której nie może się wykręcić.
- Siergiej o ranach i odwadze: Początkowo zamierzał się pozbyć wszystkich trzynastu (…). Każde z tych zwierząt zostało wyrwane z transportu śmierci, każde przeżyło cudem i kosztowało Siergieja ranę postrzałową albo dźgnięcie nożem.
- Zostawił sobie jednego konia. Akurat tego wściekłego, który prawie zabija Magdę, przygniatając ją do ściany. W sumie dobrze, tak się rozpoczyna romans (przez reanimację)
- Dramatu Marianny nie da się opisać, bo najpierw tragiczna przeszłość, potem opis niepełnosprawności i MAKABRA Z WIELKIM PIJAKIEM:
- Pierwsze dni i tygodnie były dla niej trudne. Podwójnie trudne. Musiała sobie radzić z opryskliwym, pogrążonym w żalu za inną mężczyzną i z własnym kalectwem. Tu, w leśniczówce zagubionej wśród mazurskich lasów, nie było nikogo, kto pomógłby jej się umyć, nałożyć ubranie, ugotować obiad, pościelić łóżko. Musiała sobie radzić sama, bo to nie ona wymagała opieki, a Mateusz.
- Kolejny dramat: Marianna chce jechać na nieistniejącą operację, by spróbować pozbyć się niepełnosprawności, a Mateusz zakazuje, bo jest lepsza taka, jaka jest: cicha i pomocna.
- Magda nie pozwala Zosi wybrać sobie sukni ślubnej, Zosia płacze
- Ślepa Tosia (nagle wciśnięta w fabułę) traci rodziców w wypadku
- Marianna i Mateusz dowiadują się, że nikt nie da im dziecka, bo są starzy, bezrobotni i niepełnosprawni, postanawiają więc wrobić Zosię
- Tosia odzyskuje wzrok w czasie wesela. Bum, koniec książki.
TRZY ŻYCZENIA
Część czwarta, czyli największy problem serii.
Narracja ciągle ta sama, ale akcja przenosi się do cukierkowego dworku pani Jadwini, a zamiast znanych i lubianych patusów dostajemy damską wersję Nataniela i Damiana bez ręki. Początek bardzo się ciągnie, bo ileż można czytać o Natalii, co nie ma mamy i jedzie w nieznane nażreć się za darmo, ale na szczęście po kilku rozdziałach Nataniel nie wytrzymuje, że nie jest w centrum uwagi i przyjeżdża z całą zgrają do dworku: przecież regularnie tam zaglądają, a w ogóle to Siergiej jest najlepszym kumplem Jadwini. Głównym tematem tomu jest cudowna ciąża jeszcze niedawno bezpłodnej Zosi i wymuszanie na Siergieju zmiany zdania na temat ojcostwa.
Kreacja postaci:
Natalia z okropną fizyczną skazą (skolioza) rzuca pracę w magazynie i ucieka w nieznane bez grosza przy duszy, aż trafia do dworku Jadwini, gdzie można jeść za darmo. Damian to księgowy bez ręki, który zabiera rodzicom młodszą siostrę rzucając aluzje o ciężkiej domowej patologii. Zaraz po nim do dworku w ramach wakacji ładuje się Siergiej, Magda, Nataniel i Zosia z dziećmi, co nie podoba się Natalii, która szukała spokoju i nie lubi dzieci.
Cytaty:
– Powiedziałeś, że piszesz? Bajki dla dzieci? – przypomniała sobie nagle.
Przytaknął.
– Są wydawane w Stanach. W Polsce nikt nie był zainteresowany – dodał.
– Może o tobie słyszałam?
– Podpisuję się jako Natan Domo, wydawca uznał, że tak będzie komercyjniej.
– Natan Domo?! Autor cyklu „Where is The Child?” to ty?! – wykrzyknęła z niedowierzaniem.
*
Gdyby nie przyjaciele… Zosia, Magda, Siergiej, Mateusz… Dlatego tak nad tobą pracuję, Damian
Gdybym musiał Zosię wieźć do szpitala… nie mam z kim zostawić dziewczynek. A one bardzo polubiły twoją Alę i Jadwigę…
*
Cieszyło ją towarzystwo tego miłego, cichego dziecka, które każdy przejaw miłości przyjmowało niczym wdzięczny, kochający całym sercem psiak
*
– Ten pokaz siły, gdy trzymając siekierę jedną ręką, rąbałeś drewno na ognisko: majstersztyk!
*
Madzia nie poprzestanie na jednym, więc trenuj, stary, trenuj! – Nataniel uśmiechnął się szeroko na widok miny Sodarowa. Lubił go drażnić. Czasem przypominało to zabawę z głodnym twojej krwi lwem, ale dziś to on, Nataniel, był sprite, a Siergiej – pragnienie.
*
Tej nocy Natalia nie odepchnęła Damiana.
Z bezgraniczną miłością oddała mu swoje ciało, bez jęku zniosła ból pierwszego razu i przyniosła mu zaspokojenie, jakiego pragnął. (...) dziś wynagrodziła mu wszystkie poprzednie noce, kiedy broniła się przed jego „pragnę cię”
Interesujące fakty:
- Jedna trzecia wydarzeń rozgrywa się w ciągu pierwszej doby od wstępu. To znaczy:
- Damian przyjeżdża do dworku z siostrą Aliną (5 l.) i przekazuje Jadwini, że wyrwał ją podłym rodzicom
- Natalia powoduje wypadek samochodowy
- Samochód Jadwigi ląduje w rowie, a Natalia w szpitalu, gdzie ją molestują, a następnie operują
- Nataniel i Siergiej biją się z pijanym Damianem
- Siergiej z Magdą robią głośną awanturę na temat gwałtów jednego na drugim, która kończy się kryzysem w związku i ucieczką Magdy, bo Siergiej nie chce dzieci
- Dzieci wpadają w histerię, słysząc hałasy
- Bezpłodna-od-zawsze-bo-białaczka Zosia prawie mdleje na oczach Jadwigi, po czym wyjawia, że jest w trzecim miesiącu ciąży i nie powinna była wyjeżdżać na żadne wakacje
- Rodzice Ali zgłaszają porwanie dziecka na policję, więc Jadwiga kupuje od nich Alinę
- Nataniel zaciągnął rzygającą i mdlejącą Zosię do Marcinków pod pretekstem postoju w drodze na dłuższe wakacje za granicą, po czym opowiada wszystkim, jak to martwi się o jej życie, wyręcza w obowiązkach i tak dalej, zyskując podziw Jadwini i Damiana.
- Mija kilka dni i już okazuje się, że Natalia "pokochała Alę jak małą siostrzyczkę, o której zawsze marzyła", a cała nienawiść do dzieci gdzieś uleciała
- Okazuje się, że Magda i Siergiej przy wejściu w związek umówili się, że nie będzie ślubu ani dzieci, bo takie życie im pasuje. Magda zmienia zdanie i próbuje sprawę rozwiązać poprzez seks bez zabezpieczenia, co rozpoczyna konflikt.
- Magda odjeżdża bez słowa, po czym wszyscy tłumaczą Siergiejowi, że "Musisz wybrać: samotność albo pełna rodzina. Ty, ona i to małe. Nie widzę innego wyjścia", jakby Siergiej jeszcze przed chwilą nie był tym super seksownym bandytą, który musiał oganiać się od chmar kobiet
- Siergiej próbuje poderwać Natalię, żeby zrobić na złość Damianowi
- Magda wraca do pracy w Warszawie i od paru miesięcy spotyka się z nowym partnerem, z którym stara się potajemnie zajść w ciążę, żeby było szybciej
- Ostatecznie następuje przemiana Siergieja, którą dobrze opisuje cytat z analizy:
Siergiej: postanowiłem iść na terapię i uspokoić się, by odzyskać Magdę
Nataniel: nie lepiej porwać, zgwałcić, zapłodnić?
Siergiej: ano fakt - Siergiej porywa Magdę, zawozi do lasu, gwałci i oświadcza się
- Zosia musi być operowana w trakcie ciąży, więc rodzina i znajomi rzucają się po szpitalnym korytarzu, jedząc snickersy
- Natalia bierze Damiana na wieczorny spacer po ogródku i w końcu udaje im się rozpocząć romans poprzez seks w dżinsach na trawie. Śpiącą parę w poplamionych spodniach odkrywa Jadwinia i skacze z radości.
- Damian pyta Jadwinię, czy może spać z Natalią w łóżku i uprawiać seks bez spodni
- Jadwinia posyła swoje nowe dorosłe dzieci na studia, to znaczy poleca im się na nie zapisać na kilka tygodni przed rozpoczęciem roku akademickiego. Natalię na turystykę, a Damiana na informatykę – jest księgowym, to ma do tego głowę, przecież.
- Magda chwali się pozytywnym testem ciążowym, ale linia czasowa jest niepokojąca i na ojca wskazywałaby raczej jakiegoś zawiedzionego pana z Warszawy, ale ani narrator, ani żaden z bohaterów nie podejmuje tego niewygodnego tematu
- Natalia patrzy na brzuch Magdy i okazuje się, że STRASZNIE chciałaby być na jej miejscu, ale jeszcze nie uprawiała z Damianem seksu bez spodni. To Znaczy chciałaby być w ciąży po dwóch miesiącach związku, mimo że dopiero co nie lubiła dzieci, a do tego, jak się zaraz okazuje, boi się że jej krzywe plecy są genetyczne: "Boję się, że urodzę dziecko bez ramienia albo ze skoliozą i go nie pokocham, rozumiesz?!". Damian "Wierzył tej dziewczynie, bo… nie miał wyboru. Może kiedyś strach minie i ona sama poprosi go o dziecko?"
- Przenosimy się do finału, gdzie Siergiej i Magda biorą ślub w święta, czytamy opisy przygotowań i wspaniałych sukni, żeby przy ołtarzu Nataniel zaczął wszystkich pospieszać, bo jego żona będzie rodzić – i praktycznie wyrzuca wszystkich z kościoła w trakcie składania przysięgi, bo uwaga przecież musi się skupiać na cesarzu
- Rodzi się Marta, a Magda na zakończenie ogłasza że jest w ciąży z trojaczkami płci żeńskiej.
UŚMIECH LOSU
Kreacja postaci:
Same powtórki, nowy męski obiekt uczuć w błękitnych dżinsach i jedna śpiąca królewnurwa tragiczna.
Cytaty:
Wcześniej czy później cię odnajdę. Jeśli nie ja, to Nataniel z Damianem. Obaj są informatykami, a gdy trzeba, niezłymi hakerami. W dobrej wierze oczywiście.
*
Ty wiesz, Zosiu, jak strasznie to boli. Wiesz, co czuje kobieta... bezpłodna, bezwartościowa. – Z trudem wykrztusiła to słowo.
*
– Ale bez rękoczynów? – zaniepokoił się Nataniel, znając porywczy charakter Siergieja.
– Za kogo ty mnie masz? Nie biję kobiet!
Do pokoju weszła bezgłośnie jak duch Natalia. Krzyknęła cicho na widok mężczyzn. Była w samej koszuli nocnej, pewna, że cały dom śpi, i teraz rozglądała się w poszukiwaniu jakiegoś okrycia.
– Jesteś dla nas jak kumpel – stwierdził Nataniel. – Oczywiście widzimy w tobie kobietę, niezłą laskę notabene, ale nie obiekt seksualnego zainteresowania. Tłumaczyłem ci to już. Nie raz i nie dwa razy.
– Pamiętasz, że Bartosz rok temu temu stracił ukochaną żonę i synka? – upewnił się półgłosem. – Ostatnim, o co możesz go podejrzewać, jest strzelanie oczami za inną – dokończył surowo, a dziewczyna znów się zarumieniła. Ze wstydu nad własną głupotą i nieśmiałością.
Ładny to był pokoik, jasny, uroczy i niezaprzeczalnie dziewczęcy, chociaż już i tutaj pojawiły się mroczne elementy zwiastujące burzę. Chociażby czarny, nieco przerażający kostium dementora, który dziewczynka uparła się włożyć na tegoroczne Halloween.
Krwawy kryminał z roznegliżowaną wampirzycą na pierwszej stronie nie był tym, czego sobie życzyła dla przybranej córki, dziewięciolatki na dodatek. Ona sama sięgnęła po podobny dopiero na studiach.
Przecież nie przeżyłby w więzieniu. Nie z kikutem ramienia zamiast ręki…
– To już koniec? Weźmiecie rozwód? Oddacie mnie do sierocińca? – Podniosła na opiekunkę oczy pełne łez i wyrzucała z siebie gorączkowe pytania, jedno po drugim.
Tak! I miej naprawdę dobre alibi. Jeśli nie, to ja ciebie pobiję.
Podszedł do łóżka i dodał półgłosem: – Do jutra, Zuzanno. Nie wiem, jakie książki lubiłaś przed tym wszystkim, ja będę ci czytał „Pięćdziesiąt twarzy Greya”.
– Ta cała Natalia? Taka... niewydarzona? Odrzuciła mojego synka?! A czego mu niby brakuje?! – Monika aż się zatrzęsła z wściekłości i oburzenia. Doprawdy dużo ją kosztowało, żeby nie nazwać dziewuchy po imieniu: „pokrzywiona lafirynda”!
Dziecko cierpiało coraz bardziej i coraz głębiej zapadało się w świat koszmarnych książeczek. Kiedyś źle się to skończy, Natalia była tego pewna, na razie jednak, dopóki Ala przynosiła ze szkoły dobre oceny, dała dziewczynce spokój.Miała własne problemy.
Nie czekając na „tak” albo „nie” Natalii, pchnął dziecko w jej stronę i odszedł do samochodu, żałośnie przygarbiony, złamany losem, który sam własnoręcznie sobie wykuł.– Tam było strasznie, okropnie. Przychodzili ludzie. I oni… Ja już nie chcę nigdzie wyjeżdżać, Natalko. Chcę tutaj zostać. Będę grzeczna, obiecuję, tylko nie odsyłaj mnie do sierocińca!
Interesujące fakty:
- Dzieci Siergieja nazywają się Ada, Ana i Ama, żeby było śmiesznie, a Magda jest w drugiej ciąży
- "Natalia opowiadała o studiach, a niedługo kończyła architekturę krajobrazu, Damian o pracy, a od niedawna był wziętym informatykiem, specjalistą od hakerskich ataków, zaś Ala, najmłodsza, o swoich sukcesach, rzadziej porażkach, w pobliskiej podstawówce"
- Natalia wybiera sobie bardzo nieefektywny sposób na zajście w ciążę, to znaczy seks jedynie "między czternastym a osiemnastym dniem cyklu", a to wszystko przy ponoć ciężkiej pracy, studiach i jeszcze ciężkim zapaleniu płuc na kilka tygodni przed akcją tomu.
- Lekarz Natalii na dzień przed wigilią stwierdza, że jest jeszcze bardziej bezpłodna od Zosi i dzieci mieć nie będzie
- Na dodatek okazuje się, że Damian "przez dwa lata nawet nie chciał słyszeć o dziecku", a Natalia "płaczem, prośbą i groźbą przekonała go, by zaczęli starania o własne maleństwo". Nie ma to jak zdrowy związek!
- Nataniel na wigilię w Marcinkach zaprasza kolegę ratownika z dawnych lat, Bartosza, który od roku pije, bo w pożarze stracił żonę i syna.
- Natalia znajduje na środku drogi umierającego, rodzącego pirenejczyka. W dworku akurat jest Zosia i akurat przywiozła ze sobą całe wyposażenie kliniki dla zwierząt, więc może się nim zająć. Szczeniaki się rodzą, ale suka umiera.
- Narrator wspomina, jak Natalia pocieszała Zosię po tym, jak Nataniel zrobił sobie wazektomię gdzieś pomiędzy czwartym a piątym tomem
- Damian znajduje szczątkowe dane właścicielki martwego psa dzięki hakerskim zdolnościom i wszyscy naraz zakładają, że jakaś wredna baba celowo porzuciła ciężarną, rodowodową sukę. Narrator w ogóle nie dostrzega braku logiki w hodowaniu drogich psów i pozbywaniu się źródła zarobku w lesie.
- W dworku nagle pojawia się aspirant Konieczny, który akurat postanowił odgrzebać starą sprawę tajemniczej kobiety, która leży w szpitalu w śpiączce i nie ma żadnych krewnych ani znajomych.
- Mężczyźni rozmawiają przy owocowej nalewce na temat najnowszej choroby alkoholowej Damiana, który pije dzień w dzień i podbiera nalewki z piwniczki. Bartosz potakuje, wspomina alkoholizm swój i swojego ojca. Na koniec jeszcze refleksje o doprowadzaniu byłej żony do płaczu i krzyczeniu na syna, więc mamy komplet.
- Jadwiga wspomina męża pijaka
- Damian w myślach postanawia wykazać się zdecydowanym charakterem i postanawia, że alkohol to nie problem, a cel, więc wypija do dna ulubioną nalewkę Siergieja
- Bartosz też-nie-mam-nikogo Gazda zgłasza się na ochotnika do odwiedzania Zuzanny w szpitalu, ale nie może odjechać, bo ktoś wsadził
parówkęszmatę w rurę wydechową - Natalia wchodzi do pokoju dziewięcioletniej Ali i krzyczy z przerażenia, bo dziecko bawiło się zestawem do makijażu spod choinki i użyło wszystkich kolorów, a to zrobiło z niej "podstarzałą prostytutkę". Następuje głośna kłótnia, która sugeruje poważne problemy w relacjach między Alą i dorosłymi, ale do tematu nikt już nie wraca, bo po co.
- W dworku nagle pojawia się zakrwawiony Damian, dumny z faktu, że rozbił samochód. Poleca Natalii, żeby znalazła samochód w rowie i udała, że to ona była za kierownicą, bo w aucie został jego kolega.
- Bartoszowi w końcu udaje się dotrzeć do szpitala i z miejsca zakochuje się w śpiącej królewnie. Od razu planuje regularne odwiedziny i czytanie nieprzytomnej sprośnych książek.
- Damian zauważa, że Natalia uśmiecha się w rozmowie z Bartoszem, więc postanawia uderzyć Natalię. Bartosz kontruje, więc staje się nowym celem, niestety na drodze pięść-Gazda pojawia się głowa Natalii i żona Damiana pada nieprzytomna na ziemi.
- Wychodzi na jaw, że Damian miał kochankę-wczasowiczkę Malwinę
- Nataniel grozi Bartoszowi, jak tylko dowiaduje się, że Natalia jest w szpitalu, bo zakłada, że to Bartosz coś sprowokował
- Nataniel grozi Siergiejowi, na wypadek gdyby ten chciał kiedyś pobić Magdę
- Kilka miesięcy później następuje zwrot akcji pod tytułem nieporozumienie, gdzie Bartosz zaczyna się podobać Natalii, ale Nataniel każe mu się wyprowadzić, więc musi ją odtrącić. Natalia naturalnie zakłada, że to Ala (9 l.) jest winna, bo musiała mu coś nagadać.
- Bartosz jedzie do szpitala do Zuzanny, a tam puste łóżko, bo Zuzanna jak gdyby nigdy nic wstała zdrowa i pełna sił. Nie pamięta Bartosza, bo była nieprzytomna, kiedy ten przy niej siedział. Bartosz jest wściekły: "Gdyby wiedział… gdyby tylko przypuszczał, że to całe czytanie, te trzy godziny dziennie w każdy poniedziałek i czwartek, zdadzą się na nic, że równie dobrze mógł czytać obrazowi w galerii…"
- Damian spotyka się z Bartoszem i bije go tak, żeby tym razem to Bartosz wylądował w szpitalu
- Zuzanna wraca po psa, Bellę-Florę, a do tego chce pieniędzy za resztę drogich szczeniaków, co powoduje wielki szok. Co konkretnie zaszło, nigdy się nie dowiemy, bo Zuzanna jedynie "Wyjaśniła, dość odpychającym tonem, że miała zazdrosnego narzeczonego, który fizycznie jej zagrażał" a to przecież w oczywisty sposób sugeruje jej winę i jakieś tam niegodziwe sprawki.
- Okazuje się jeszcze, że Damian przemycał narkotyki
- Matka Gazdy odwiedza go w szpitalu i od razu pała nienawiścią do Natalii, "pokrzywionej lafiryndy". Zabiera Bartosza do rodzinnego domu i blokuje mu w telefonie numer Natalii, żeby kontakt się urwał.
- Magda nagle rodzi, Siergiej odbiera poród w aucie
- Damian i Natalia rozwodzą się, "Na temat Ali nie udało się nic ustalić", ale Damian musi wysyłać alimenty.
- Jadwinia (64 l.) w obrębie jednego akapitu dostaje zaawansowanej demencji
- Natalia upuszcza na schodach pudełko z prześcieradłem. Pudło zjeżdża po schodach wprost do piwnicy, uderza w Jadwinię, która wpada na półki ze słoikami, przewraca się, skręca kark, pada wśród krwi, ogórków i prześcieradeł, pocięta odłamkami szkła.
- Natalia na to myśli sobie: "Nie został mi już nikt, od kiedy Damian zabrał Alę. Zupełnie nikt…". Nie wiadomo, kiedy ją zabrał, bo jeszcze przed chwilą płacił alimenty!
- Bartosz orientuje się, dlaczego nie dostaje esemesów od Natalii. Spotykają się na cmentarzu i jest nowy romans.
- Damian odwozi roztrzęsioną, straumatyzowaną Alę do dworku, pojawia się aluzja przemocy i molestowania. Natalia ma to w dupie.
- Natalia dostaje dwór w spadku po Jadwini
- Zuzanna przywozi Bellę-Florę z powrotem, bo nie umie się nią zajmować. Patrzy przy tym tęsknym wzrokiem na piękne mięśnie Bartosza, ale "On zmierzył dziewczynę chłodnym wzrokiem. Miał w pamięci słowa, jakimi poczęstowała go w szpitalu.". Odtrącenie nieznajomego creepa który bez przerwy siedział przy twoim łóżku w szpitalu największą zbrodnią serii.
- Natalia tylko na to: – Nie wolałbyś takiej piękności zamiast quasimodo?
- Przeskakujemy do wigilii. Siergiej się spóźnia, a Natalia podarowuje Bartoszowi dziecięcy bucik zamiast prezentu, żeby w ten sposób ogłosić, że jest w ciąży.
NAJPIĘKNIEJSZY SEN
Zuzanna zachodzi w ciążę. Łup! Partner znęca się nad nią i porzuca. Łup! Siergiej dostaje nożem pod żebro od Iwana. Łup! Zuzanna podrzuca dziecko do dworku Marcinki. Łup! Siergiej mdleje i zapada w śpiączkę, a Magda w alkoholizm, bo wszyscy bohaterowie zgodnie zakładają, że rusek musi być ojcem dziecka, które pochodzi ze zdrady. Natalia nie chce zajmować się podrzutkiem i dla atencji udaje, że jest w ciąży, więc zostaje pokrzywioną lafiryndą. Cała Senna w rozsypce, bo jedyny zaradny bohater (Siergiej) jest w śpiączce! Na szczęście Nataniel w końcu wciąga całą paczkę narkotyków, też pada nieprzytomny i śnią mu się helisy dna, więc Bartosz biegnie pobrać materiał genetyczny i zrobić badanie, które oczyszcza Siergieja z zarzutów. Natalia pozoruje poronienie zmyślonej ciąży i ucieka z Damianem, a Bartosz zatrudnia napotkaną w chatce w lesie nastoletnią Białorusinkę do opieki nad dzieckiem i zaczyna ją podrywać. Zuzanna wyrywa wielkouche dziecko master chefa na swoją tragiczną przeszłość i zabiera dziecko. Matka Bartosza dzwoni przypomnieć mu o milionach leżących na koncie, więc ten wynajmuje jacht, dziurawi Białorusince dziewictwo i kupuje od Natalii dworek, zostając nowym cesarzem lokalnej społeczności. Natalia wraca do dworku z przeprosinami, bo Damian ukradł jej walizkę z kasą.
Interesujące fakty:
- Siergiej w przeszłości popisał się honorem i nie zabił Iwana po wygranym pojedynku, więc przy następnym spotkaniu dostaje nożem w żebro i zapada w śpiączkę
- Ciąża Natalii jest urojona
- Nataniel wciąga cały worek narkotyków i zapada w śpiączkę
- Natalia inscenizuje poronienie i ucieka z Damianem
- Nataniel budzi się ze śpiączki i zostaje bohaterem
- Bartosz wyrywa białoruską studentkę-mimozę z Kijowa
- Siergiej budzi się ze śpiączki i planuje wziąć kredyt hipoteczny na dziecko
- Dziecko za drogie, zostaje z Zuzanną
- Bartosz za to dostaje dwa miliony odszkodowania i zostaje milionerem w złotym jachcie na śródziemnomorskich wodach
- Natalia wraca bez pieniędzy i godności nażreć się za darmo na wigilii u starych przyjaciół
*
Cytaty z ostatniego tomu odpuszczę, w końcu niedawno czytaliśmy. No, może poza jednym, na zakończenie:
Najrozsądniejszy w tym wszystkim jest Nataniel
*
Straciłam kawałek życia na czytanie okropnych głupot, ale praca nad blogiem przyniosła też sporo zabawy i refleksji nad paroma tematami, nawet jeśli była to głównie przemoc domowa i poziom polskiej literatury. Ostatecznie całkiem fajnie pisało mi się tę analizę i myślę, że będzie mi tego trochę brakować. Nie książek pani Kasi ogólnie – zresztą w każdej jest to samo – ale długiej serii o Natanielu-cesarzu ciągnącej się przez sześć tomów, gdzie głównym bohaterem jest agresywny leń i nierób wyręczający się we wszystkich obowiązkach sąsiadami, a jednak bez przerwy klepiący się po ramieniu za dobroć serca i rozsądek. Tym właśnie seria mazurska wyróżnia się na tle wszystkich poziomek, jagódek i mistrzów: stałą grupą bohaterów, którzy spędzają razem prawie dziesięć lat, co uwypukla powtarzające się motywy (ile razy można zapadać w śpiączkę!?), nierealistyczne reakcje otoczenia (dlaczego wszyscy przynoszą bohaterowi prezenty?) i brak konsekwencji w czymkolwiek. No, poza Natanielem! Pamiętajmy, on jest w tym wszystkim najrozsądniejszy.






Nic dziwnego, że w książkach Michalak są same głupoty. Autorkasia nie robi researchu, promuje szkodliwe poglądy i ukrywa patologie pod słodkopierdzącymi słówkami.
OdpowiedzUsuńZwykły człowiek bez researchu napisze coś bezsensownego raz, po czym albo zniechęci się do pisania, albo będzie się powoli rozwijać. Do napisania według tego samego schematu kilkudziesięciu książek już chyba trzeba mieć talent!
UsuńAutorka to chyba uważa się za tak wybitną pisarkę, że już nie musi się rozwijać.
UsuńO, w końcu udało mi się napisać komentarz na własnym blogu! Albo blogspot ma jakiś problem, albo to u mnie problemy z przeglądarką; na Chrome nie przyjmuje komentarza.
OdpowiedzUsuńCo za piekny, noworoczny prezent!
OdpowiedzUsuńProsze, daj mi koniecznie znac jesli bedziesz cos gdzies jeszcze publikowac w sieci, w zasadzie niezaleznie od tematyki. Milo mi sie z toba spedza czas :)
Dziecko w firance xD
Moj boze, zapomnialam juz, jakie to bylo WSTRETNE. Nie analiza, oczywiscie, ale teksty zrodlowe. Wyparlam!
Te okladki to piekno i dobro! :D Tylko czemu Usmiech Losu jest bez przerobki? Chyba ze czegos nie widze, i ta twarz to Renesmee :D
Hej, jeśli się nudzisz i nie masz nic lepszego do roboty... ptaszki mi doniosły, że powstaje nowa seria :D https://www.znak.com.pl/ksiazka/wiosna-w-przytulnej-michalak-katarzyna-243930?utm_campaign=NL_EC_D_nowosci_20230225&utm_medium=email&utm_source=GR&gr_s=da3&gr_m=xY&gr_x=a62e
OdpowiedzUsuńZapomniałam dać Uśmiech losu z przeróbką 🙁
UsuńO nie, znowu to samo! Pewnie znowu ktoś ma traumę z dzieciństwa odbierającą szansę na miłość, mężczyźni atakowani przez testosteron wymachują biodrami na wszystkie strony, choć od razu przegrywają przy brudnym Rusku o czarnym sercu, wystrój psuje jakaś krnąbrna szmata bez majtek, a całą wioską targa tragiczna choroba alkoholowa.
Jeszcze recenzję książki w opisie napisała Ja-Ona, ależ naturalnie brzmiący pseudonim; tak jak on-Nataniel i ona-Marta, jest i Ja-Ona, alter ego piszące mi ładne recenzje.
Przyjrzę się, ale nie sądzę, że ma to taki potencjał jak seria mazurska. Nie wiem, czy cokolwiek będzie miało 😉
Michalak to akurat wszystkie książki pisze na jedno kopyto więc pewnie będzie podobne.
UsuńPrzychodze tu czasem w nadziei, że AłtorKasia spłodziła ciąg dalszy i jest nowa analiza...:)
OdpowiedzUsuńByły plany! Przeczytałam pierwszy tom "Przytulnej", a tu nagła zmiana. Nadal mamy motywy, które wszyscy znamy i kochamy jak niemęska łza, niepełnosprawne niekochane dziewczę i seksowny czarnowłosy dzikus, ale tym razem dzikus jest dzieciakiem, zgodził się leczyć na PTSD, a alkoholizm dotyczy może dwóch postaci. No i rodzina nie jest rozbita!
Usuń